-
Wybierz drugią opowieść:
- Zdobycie Baraniej Góry
- Styl dobrego schodzenia
- Beskid Śląski
- Bez wyciągu z Czantorii
- Dobka
- Na Kotarz
- Na Skrzyczne
- Do Chaty Wuja Toma
- Wędrówka na Szyndzielię
- Stożek
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Stożek, Na Skrzyczne, Styl dobrego schodzenia, Wędrówka na Szyndzielię
- Wędrówka na Szyndzielię, Na Skrzyczne
- Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz
- Dobka, Beskid Śląski
- Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka
Beskid śląski
opowieści
Oto pierwsza wybrana opowieść:
Koniakowski opowieści
pierwsza opowieść
"Koniakowski opowieści". Dawno temu, kiedy byłem małym chłopcem w naszym ogrodzie mieszkał koń Kleofas. Był bardzo wielki, a mi nie pozwalano się do niego zbliżać. Czasem widziałem jak sąsiad zaprzęgał go do prac polowych. Kleofas wtedy ciągnął pług upaprany często w błocie, a były też chwile, gdy jeździł furmanką na targ do Żywca. Miasto było bardzo daleko, a konik musiał długo ciągnąć bardzo ciężki wóz pełen ziemniaków, buraków lub różnych innych płodów rolnych które gospodarze sprzedawali w mieście. Kiedyś byłem w Żywcu i widziałem z daleka targ. Było tam mnóstwo ludzi i koni, a między furmankami nie sposób było przejść. Długo Kleofas był w mieście. Rano o świcie wyruszał na targ, a późnym wieczorem wracał z lampami, aby oświetlić plac przed domem. Tak naprawde nigdy nie widziałem wyjazdu Kleofasa, bo tak wcześnie nie wstawałem.
