Beskid śląski

Polecamy:

- Wędrówka na Szyndzielię, Na Skrzyczne, Bez wyciągu z Czantorii, Styl dobrego schodzenia

- Wędrówka na Szyndzielię, Koniakowski opowieści, Styl dobrego schodzenia, Stożek, Dobka

- Bez wyciągu z Czantorii, Zdobycie Baraniej Góry, Koniakowski opowieści

- Do Chaty Wuja Toma, Na Skrzyczne, Dobka, Koniakowski opowieści

- Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne

- Na Skrzyczne, Stożek, Bez wyciągu z Czantorii, Zdobycie Baraniej Góry

- Stożek, Bez wyciągu z Czantorii, Zdobycie Baraniej Góry, Na Skrzyczne, Dobka

- Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz

- Wędrówka na Szyndzielię, Stożek, Koniakowski opowieści, Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia

- Stożek, Koniakowski opowieści, Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski

- Koniakowski opowieści, Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii

- Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka

- Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma

- Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię, Stożek, Koniakowski opowieści, Zdobycie Baraniej Góry

- Do Chaty Wuja Toma, Na Kotarz, Bez wyciągu z Czantorii, Beskid Śląski, Koniakowski opowieści

- Wędrówka na Szyndzielię, Na Skrzyczne, Na Kotarz, Styl dobrego schodzenia

- Na Kotarz, Dobka, Bez wyciągu z Czantorii, Styl dobrego schodzenia

Beskid śląski
opowieści

Oto pierwsza wybrana opowieść:

Na Skrzyczne
pierwsza opowieść

"Na Skrzyczne". Jedną z wielu ciekawych tras jakie odbyłem na terenie Beskidu Śląskiego to bez wątpienia zdobycie Skrzycznego. Nie sądziłem, że tego dnia, będę zdobywał szczyt. Miałem spotkać się z kierownikiem schroniska, a po rozmowie telefonicznej ustaliliśmy, że będę czekał wieczorem na telefon. Stało się troche inaczej, bo interesująca mnie osoba zjechała wyciągiem dużo wcześniej, gdy ja byłem poza zasięgiem telefonii komórkowej. W drodze wyjątku sprawe tą mogłem załatwić z bratem który był w schronisku. W czasie bezśnieżnego listopada ruszyłem z Dunacia biegiem do nartostrady, a potem cały czas w górę stokiem. O zmroku byłem na górze, a zejście nastapiło już w egipskich ciemnościach. Nie było szans, aby iść szlakiem, więc ponownie stokiem było najlepiej i najbezpieczniej.